Monika zamknęła salon po 12 godzinach pracy. Była wyczerpana, ale zadowolona – pełen grafik, klienci wychodzili zadowoleni, na Instagramie pojawiło się kilka nowych poleceń. W końcu to był udany dzień… Prawda?
Kiedy usiadła, żeby podliczyć utarg, mina jej zrzedła. Po odjęciu kosztów salonu, pensji pracownicy i opłat za produkty – w jej kieszeni zostało mniej, niż wydała na zakupy spożywcze tego samego dnia. Jak to możliwe, że przy pełnym grafiku salon ledwo wychodzi na zero?
Okazuje się, że to dość popularne wyzwanie wśród osób prowadzących biznes fryzjerski.
Gdzie znika Twój zysk?
- Ceny, które nie nadążają za kosztami – ostatnią podwyżkę zrobiłaś lata temu, ale czynsz, produkty i rachunki rosną co miesiąc.
- Za dużo czasochłonnych usług, które nie dają realnego zysku – brzmi znajomo? Nie każda usługa jest opłacalna, nawet jeśli klientki ją uwielbiają.
- Promocje, które zjadają Twoją marżę – myślisz, że obniżki przyciągną więcej klientek, ale w efekcie pracujesz więcej za mniej.
- Brak sprzedaży kosmetyków – klientka wychodzi z idealnymi włosami i… kupuje produkty w drogerii zamiast u Ciebie. Strata.
Co możesz zrobić od razu?
- Przeanalizuj ceny – czy naprawdę pokrywają koszty i pozwalają Ci zarabiać, a nie tylko przetrwać?
- Przyjrzyj się swojej ofercie – może warto wycofać usługi, które wymagają dużo czasu, a dają mały zwrot?
- Zacznij świadomie sprzedawać kosmetyki – klienci i tak je kupują. Lepiej, żeby robili to u Ciebie.
- Podnieś ceny w sposób, który nie odstraszy klientów – tak, da się to zrobić mądrze!
Monika podjęła decyzję. Zaczęła od podniesienia cen. Spodziewała się, że klientki będą protestować, ale… Nic takiego się nie stało. No może poza jedną małą dramą:
“To już przesada!” – usłyszała Monika, gdy tylko wspomniała o podwyżce cen.
Serce jej zamarło. Bała się, że każda klientka zareaguje tak samo. Że salon opustoszeje, a jej grafik się wyzeruje. Miała w głowie jeden scenariusz: klientki zaczną odchodzić, a ona zamiast lepiej zarabiać, straci wszystko, na co pracowała latami. Ale potem przegadałyśmy to podczas konsultacji i stała się magia…
Zamiast panikować, postanowiła działać mądrze.
I wiesz co się stało? Zaczęła zarabiać lepiej, a jednocześnie pracować mniej. Brzmi jak plan?
U innej mojej Kursantki, Beatki, też nie obyło się bez komentarza. I to był czas, żeby sobie zadać jedno mega ważne pytanie:
“I co z tego?”
A wracając do Moni, najpierw policzyła faktyczne koszty i swoją stawkę godzinową. Okazało się, że po odjęciu wydatków i podatków jej zarobki były znacznie niższe, niż myślała. Porównała ceny z konkurencją. Była w szoku – jej usługi były O WIELE tańsze, mimo że oferowała dużo wyższą jakość i lepsze doświadczenie klienta.
Przestała się tłumaczyć. Zrozumiała, że klientki nie płacą tylko za strzyżenie czy koloryzację. Płacą za atmosferę, ekspercką wiedzę i efekt, który noszą tygodniami.
Podniosła ceny stopniowo. Zamiast skokowej zmiany, zaczęła od kilku usług, co pozwoliło jej oswoić się z nowymi stawkami i obserwować reakcję klientek. Komunikowała podwyżkę z pewnością siebie. Nie wysyłała suchego komunikatu, tylko pokazała, że inwestuje w rozwój, lepsze produkty i wyższą jakość – czyli rzeczy, które bezpośrednio wpływają na zadowolenie klientek.
Efekt?
💡 93% klientek zareagowała pozytywnie. Część wręcz powiedziała: „Już dawno powinnaś to zrobić!”
💡 Te, które odeszły, zwolniły miejsce dla nowych, bardziej świadomych, lojalnych i gotowych płacić za jakość.
💡 Monika zaczęła zarabiać więcej, nie pracując więcej! A wiesz, jak długo na to czekała? Zdradzę Ci – 12 lat. SZOK – prawda?
To nie ceny są problemem, tylko Twój brak wiary w swoją wartość. Sama się z tym mierzyłam przez wiele, wiele lat. No i strach przed ich podniesieniem, a także brak strategii na to, jak zakomunikować zmiany.
Dlatego jeśli Ty też odkładasz ten krok, zacznij od policzenia swojej rzeczywistej stawki godzinowej. Może się okazać, że już dawno powinnaś działać! Właśnie takie rzeczy między innymi liczą moje Kursantki przy pomocy gotowego kalkulatora kosztów usług w moim programie Dochodowy salon Fryzjerski.
Dochodowy Salon Fryzjerski to miejsce, w którym krok po kroku pokażę Ci jak budować rentowny salon, skutecznie zarządzać zespołem i tworzyć FIRMĘ, która daje satysfakcję – nie tylko finansową, ale też Twoją osobistą satysfakcję z dobrze prowadzonego biznesu.
Jeśli doszłaś do ściany, jesteś ciągle zmęczona, a budżet salonu się nie spina, albo po prostu chcesz się dalej rozwijać i potrzebujesz przy tym wsparcia kogoś kto przeszedł już tę drogę – zapisz się na listę oczekujących.
Nabór do kolejnej edycji programu rusza już 12 października 2026 roku, a osoby z listy jako pierwsze otrzymają wszystkie informacje o zapisach oraz szczegółach programu, a także możliwość wejścia na pokład w pierwszej kolejności.
TUTAJ ZAPISZESZ SIĘ NA LISTĘ I POZNASZ SZCZEGÓŁY
LICZBA MIEJSC OGRANICZONA.
Dołącz do listy oczekujących i zacznij budować salon, który pracuje dla Ciebie, a nie tylko dzięki Tobie.