Na początku mojej drogi też miałam z tym problem. Z KASĄ.
Nie metaforycznie. Dosłownie, zarabiałam grosze. Był taki moment, że jadłam zupki chińskie i chodziłam do znajomych na obiad, bo nie było mnie stać, żeby ugotować coś u siebie.
Był też inny etap. Stabilny. Zatrudniałam dwie osoby, miałyśmy przyzwoite obłożenie. Żyło się… w porządku. Bez szału. Ale już nie trzeba było podjadać taniego makaronu z paczki.
I był wreszcie moment, który pewnie dla wielu brzmi jak marzenie: duży salon, zespół, współprace z globalnymi markami. Pieniądze, które faktycznie robiły różnicę. Bardzo duże pieniądze… Wydawało się, że osiągnęłam to, do czego wiele z nas dąży: sukces.
I nagle wszystko straciłam – dosłownie, w jeden dzień. I wtedy, po dramatycznym rozstaniu ze wspólniczką, znów zostałam z niczym. A raczej: z wielkim bagażem doświadczeń i zerem na koncie.
A prawdę mówiąc – nawet nie zerem, a wielkim minusem. Najpierw depresja, a potem? Nagła myśl, że przecież wcześniej potrafiłam prowadzić salon, zatrudniać ludzi, robić cuda na głowie. No więc zagryzłam zęby i zrobiłam to wszystko od nowa.
Od tego minusa, do prawie 2,5 miliona rocznie w zaledwie 5 lat.
Super, prawda? Podpowiem – wcale nie. Bo dopiero wtedy zrozumiałam, że same pieniądze nie wystarczą. Musiałam tą drogę przejść 2 razy i poświęcić 10 lat, żeby to do mnie dotarło. Ale widocznie tak miało być! 🙂
Większość osób myśli, że 5 lat to bardzo długo. Że jeśli tyle ma trwać proces zmian na lepsze, to im się nie chce tyle poświęcać. 5 lat temu nikt z nas nie spodziewał się, że świat zmieni się tak radykalnie. Pandemia uderzyła z siłą, której nikt nie potrafił przewidzieć. To były dni pełne niepewności, ale także dni, które nauczyły nas, jak bardzo wszystko może się zmienić w mgnieniu oka. Wydaje się, jakby to było wczoraj, prawda? A to już tyle minęło…
5 lat wcześniej byłam też w zupełnie innym miejscu. Znów zaczynałam od zera – z długami i pożyczonymi 10 tysiącami zł od Rodziców, ale z ogromnym pragnieniem zmiany i odcięcia się od tego, co mnie spotkało. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to była dobra decyzja, a nowy salon osiągnął przychody rzędu 2,2 milionów rocznie.
WŁAŚNIE W 5 LAT.
To nie magia. To wynik systematycznej pracy, ciągłego uczenia się, podejmowania ryzyka i odwagi, by w ogóle znowu zacząć i walczyć, mimo że pół roku po otwarciu nowego salonu, wybuchła pandemia.
Utargi mojego salonu w 2024 roku wahały się pomiędzy 200, a 250 tysięcy złotych. A sprawozdanie finansowe Hair Me Up za 2025 rok pokazało 2,2 miliona złotych obrotu. Dokładnie tak, jak przewidywałam.
Ale… jest też druga strona medalu. Badania pokazują, że w ciągu 5 lat większość małych firm upada. Wielu przedsiębiorców rezygnuje, nie mogąc sprostać wyzwaniom, które się pojawiają. Zdarza się to częściej, niż chcielibyśmy przyznać. Jednak to, co wiem z doświadczenia, to że różnicę robi zdolność do adaptacji, nieustanna praca nad sobą i gotowość do podjęcia ryzyka, nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko może się rozsypać. Gotowość do zmian. Wszystko może się zmienić w ciągu 5 lat. Jeśli dziś podejmiesz decyzję, za 5 lat będziesz w zupełnie innym miejscu. Spróbuj sobie wyobrazić, jak to miejsce wygląda i jak się tam czujesz… Czy jesteś spokojna i usatysfakcjonowana? A może wreszcie więcej odpoczywasz? Albo utarłaś wreszcie nosa tym, którzy mówili, że nie dasz sobie rady? A może to coś jeszcze innego?
To prawda, że zmiana jest nieprzewidywalna, ale to właśnie ona daje nam szansę na rozwój. Warto o tym pamiętać. Jeśli masz marzenie, jeśli chcesz zrobić coś innego, to właśnie teraz jest ten moment. Niezależnie od tego, jak trudna wydaje się sytuacja, pamiętaj, że zmiany to proces. Nie czekaj na idealny moment, bo taki nigdy nie nadejdzie. Zawsze będzie “coś”. Pamiętasz, jak w zeszłym roku mówiłaś: “W przyszłym roku.”? Po prostu zrób pierwszy krok!
5 lat to rzeczywiście kawałek czasu, ale na szczęście nie jest tak, że na pierwsze efekty pracy trzeba tyle czekać. Moje Kursantki swoje pierwsze transformacje zaczęły przechodzić po 3 miesiącu mentoringu. Właśnie wtedy zaczęła się dziać MAGIA. I to zaskakująco u większości osób w dokładnie tym samym momencie.
Więc chyba jesteś gotowa na to, żeby dać sobie i swojemu biznesowi te 3 miesiące, co? 🙂
Kasa to wolność. Kasa to niezależność. Ale nie szczęście. Bo jeśli jesteś wykończona, sfrustrowana i nie masz siły żyć – to nawet największe wpływy nie są w stanie tego wynagrodzić. Znam to uczucie, kiedy zarabiasz dużo… ale nie masz kiedy wydać tych pieniędzy. Kiedy jesteś zapracowana, zabiegana, spóźniona na własne życie. Kiedy klienci widzą tylko Twoje uśmiechnięte stories, a Ty w środku jesteś wrakiem.
Dlatego dziś mój biznes wygląda inaczej. Nie działam już z trybu „więcej, szybciej, mocniej”.Działam z trybu: Mądrzej. Spokojniej. Stabilniej. Mam regularne przychody, które nie zależą od humorów klientek. Mam czas na sen. Na spacer. Na myślenie. I mam luksus tego, że wybieram, z kim chcę pracować – i nie muszę się każdemu podobać.
I to jest właśnie ten moment, w którym pytam: a Ty?
▶ Czy Ty masz dziś przestrzeń w głowie, żeby pomyśleć o sobie?
▶ Czy zarabiasz tak, jak chcesz, czy tak, jak się „jakoś udaje”?
▶ Czy masz plan, czy tylko odhaczasz godziny w grafiku? Bo jeśli nadal wierzysz, że zapchany po brzegi grafik to sukces… to uwierz mi – to pułapka.
Prawdziwy sukces to taki, który nie kosztuje Cię zdrowia. To dochód, który przychodzi regularnie, a nie w chaosie. To przekonanie, że zasługujesz na więcej. Nie dlatego, że harujesz jak wół, tylko dlatego, że jesteś ekspertką i Twoja praca jest WARTA WIĘCEJ.
Dziś chcę się z Tobą podzielić dokładnie tym, co mi pozwoliło dojść do takiego momentu. Jak zmieniłam model biznesu, jak przestałam bazować wyłącznie na moich rękach i jak nauczyłam się budować stabilny biznes, który pracuje dla mnie, a nie przeze mnie.
I dziś z pełną odpowiedzialnością zapraszam Cię do mojego świata.
Program Dochodowy Salon Fryzjerski, to miejsce, w którym krok po kroku pokażę Ci jak budować rentowny salon, skutecznie zarządzać zespołem i tworzyć FIRMĘ, która daje satysfakcję – nie tylko finansową, ale też Twoją osobistą satysfakcję z dobrze prowadzonego biznesu.
Jeśli doszłaś do ściany, jesteś ciągle zmęczona, a budżet salonu się nie spina, albo po prostu chcesz się dalej rozwijać i potrzebujesz przy tym wsparcia kogoś kto przeszedł już tę drogę – zapisz się na listę oczekujących.
KLIKNIJ TUTAJ I DOŁĄCZ DO LISTY OCZEKUJĄCYCH
Nabór do kolejnej edycji programu rusza już 12 października 2026 roku, a osoby z listy jako pierwsze otrzymają wszystkie informacje o zapisach oraz szczegółach programu, a także możliwość wejścia na pokład w pierwszej kolejności.
LICZBA MIEJSC OGRANICZONA.
Dołącz do listy oczekujących i zacznij budować salon, który pracuje dla Ciebie, a nie tylko dzięki Tobie.
P.S. Jeśli coś Ci zadrżało w środku – nie ignoruj tego. Czasem to właśnie takie momenty są początkiem wielkiej zmiany.